LOUNGE MAGAZYN

Wartość obrazu zaczyna się 
w ryzyku, osobowości i niepowtarzalności widzenia.

 

Wolność artysty nie jest stanem wygody. Jest napięciem. Bywa darem, ale częściej przypomina rodzaj wewnętrznego przymusu: niezgodę na gotowy obraz świata, na cudze definicje, na społeczną hipnozę oczywistości. Artysta zastaną rzeczywistość wytrąca z równowagi. Dotyka miejsc uśpionych, podejrzanych, łatwo zaakceptowanych. Wydobywa z nich ukryty ruch.

- „W mojej pracowni myśl nie pozostaje abstrakcją. Nie jest ozdobą intelektu ani literackim podpisem pod obrazem. Pojawia się jak impuls: czasem jako zdanie w szkicowniku lub na ścianie. Czasem jako gest, albo nagłe cięcie koloru. Żyje między obrazami. Przechodzi przez ciało, materię, przestrzeń. Myśl uczestniczy w procesie”.

 

fot:Wirginia Bryll

źródło: LOUNGE