CZY ARTYŚCI PRZETRWAJĄ CZAS ZARAZY? - RZECZPOSPOLITA

Ustawodawca w Polsce wielokrotnie dotąd dowiódł, że nie rozumie w pełni specyfiki pracy artystów. Uważam, że nadeszła pora aby to wreszcie zrozumieć i zmienić. Tworzący dzieła artysta nie jest bezrobotnym, który od czasu do czasu zajmuje się jakimś hobby, tylko człowiekiem pracującym na rzecz wzbogacenia rodzimej kultury. Działalność artystyczna powinna być rozpatrywana nie tylko w kontekście natury estetycznej – kunsztu czy mistrzostwa – ale również w kontekście istotnego wpływu na rozwój gospodarczy. A tu przykłady można mnożyć - londyńskie i nowojorskie Soho, Shoreditch, paryski Montmartre, czy choćby krakowski Kazimierz. To artyści związani z różnymi obszarami sztuki i przemysłami kreatywnymi decydują o zmianie charakteru i klimacie dzielnicy, co bezpośrednio przekłada się na wizerunek miasta, zainteresowanie turystyki, rozwój gastronomii i usług a w konsekwencji ceny nieruchomości. A to już wydanie wpływa na budżet.

 

Co jest absolutnie konieczne?

Aby artyści nie przestali tworzyć, a co za tym idzie sztuka najnowsza nie zamarła i aby rynek sztuki po mam nadzieję czasowych perturbacjach był w stanie się odbudować, konieczne są działania doraźne, natychmiastowe i sensowne rozwiązania długoterminowe

> absolutnie konieczne jest zniesienie limitu w 50 procentowych kosztach uzyskania przychodu przez twórców.

> możliwość odpisywania od podatku zakupu dzieł sztuki przez firmy i osoby prywatne.

> zwiększenie puli zakupów dzieł współczesnych artystów przez muzea i instytucje kultury.

> opracowanie systemu tantiem dla artystów plastyków obejmujących publikacje w internecie, prasie, periodykach i wznawiane nakłady.

> ułatwienia w pozyskiwaniu lokali na pracownie artystyczne z zasobów miejskich.

> tworzenie klimatu i możliwości absorbowania potencjału twórczego różnych dziedzin artystycznych dla przemysłów kreatywnych.

itd (...)

 

(...)

Wiedza o artystach, ich pracy i działalności jest w Polsce w zasadzie społecznym tabu. I jak się okazuje, jest równie nierozumiana przez właściwe artystom ministerstwo. Lekcje plastyki to przeważnie nieudolne lekcje z historii sztuki. Obecność artystów w mediach sprowadza się do niszowych programów i relacji w kontekście sensacji, kiedy jakieś dzieło wzbudzi skandal albo zostanie sprzedane za ogromną sumę.

 

Tak nie może być. Nie widzę przeszkód aby relacje z wystaw i rozmowy z ludźmi sztuki miały być mniej promowane niż wszechobecne w głównych wiadomościach informacje sportowe. A przekazy o ważnych wydarzeniach z zakresu sztuki powinny się ukazywać na pierwszych stronach gazet równie często co sport i nierzadko niestety, bezmyślne wypowiedzi polityków.

źródło: RZECZPOSPOLITA